Wyspa Skarbów
Mimo swojej magicznej nazwie, sama wyspa nie jest taka piękna, a nazwa powinna należeć do wyspy Yerba Buena. Wyspa Skarbów została zbudowana przez człowieka, na potrzeby lotniska, później jako stacja wojskowa, a teraz jest tam spółdzielnia mieszkaniowa. Stare "kartonowe" budynki które nie są używane straszą swoją pustością w powybijanych oknach, natomiast pożółkła farba złazi z drewnianych ścian leżąc na wyschłej trawie. Na dodatek wszystkiego, jest wiele miejsc zamkniętych gdzie wstęp jest zabroniony, a na płotach wiszą żółte tabliczki z symbolem odpadów promieniotwórczych. Taka mała pamiątka po wojnie. Wiele osób myśli, że to miejsce jest opuszczone i dlatego mało kto tutaj przyjeżdża, nie tylko turyści ale i miejscowi. Jednak to miejsce ma w sobie życie, spokojne, ale jakoś sobie radzi.
Mieszkałam na Wyspie Skarbów przez rok. Z powodu nie najzdrowszego otoczenia mieszkania są tanie, więc zamieszkują je rodziny które otrzymują pomoc socjalną, studenci oraz Rosjanie. Miejsce na start w San Francisco prawie, że idealne. Autobus jeździ do miasta co 20 minut, jest spokój i cisza, prąd, śmieci i woda wliczone w cenę. Mieszkania posiadają pralki, zmywarki, lodówki a pokoje są spore i każdy domek ma własny ogródek. Są oczywiście minusy, takie jak prąd który potrafi zostać wyłączony nawet kilka razy w miesiącu na kilka godzin, oraz jedyna droga, żeby wyjechać to most który łatwo zablokować. Jednak przeżyłam i mam pozytywne wspomnienia. Wyspa Skarbów to deska ratunku jeżeli chodzi o mieszkania w mieście.
Jeżeli przyjeżdża się do San Francisco, warto przyjechać na Wyspę Skarbów, dla samego widoku na panoramę miasta. Szkoda, że wiele turystów mało o tym wie i traci świetny punkt na piękne zdjęcia. Widać stąd nie tylko centrum, ale i Golden Gate Bridge, Bay Bridge, Coit Tower, Fisherman's Wharf i Alcatraz. W nocy często przyjeżdżają tu limuzyny z biznesmenami, którzy świętują sukces przy lampce wina na tle oświetlonego miasta. Tutaj organizowane są wesela oraz promy (rodzaj amerykańskiej studniówki), oraz z powodu wielkich pustych placów, rozgrywane są tutaj szkolne mecze i inne sportowe rozgrywki. Polecam odwiedzić wyspę w ostatni weekend miesiąca, gdyż organizowany jest wtedy pchli market, czasami można znaleźć naprawdę sporo ciekawe rzeczy, ręcznie zrobionych, trochę staroci ( raz znalazłam kompas z pierwszej wojny światowej, jednak $700 dolarów to było zdecydowanie za dużo).
Jeżeli przyjeżdżasz do San Francisco, odwiedź Wyspę Skarbów, to tylko 5 minut drogi samochodem, a 15 autobusem i spotkasz tam wielką na 13 metrów nagą, stalową pannę, która błogo tańczy na trawce wśród gęgających dzikich gęsi.
Jeżeli przyjeżdżasz do San Francisco, odwiedź Wyspę Skarbów, to tylko 5 minut drogi samochodem, a 15 autobusem i spotkasz tam wielką na 13 metrów nagą, stalową pannę, która błogo tańczy na trawce wśród gęgających dzikich gęsi.

Wpis fajny, choć osobiście wolałbym poczytać coś o Alcatraz. :P Mam nadzieję, że kiedyś coś o tym napiszesz, bo mnie interesuje.
OdpowiedzUsuń"(...)jest spokój i cisza, prąd, śmieci i woda wliczone w cenę. Mieszkania posiadają pralki, zmywarki, lodówki a pokoje są spore i każdy domek ma własny ogródek." <-- A jest internet i kablówka bądź satelita? :>
na wszystko przyjdzie czas ;)
OdpowiedzUsuńinternet i TV we własnym zakresie