środa, 7 sierpnia 2013

Wyspa Skarbów

Treasure Island i Yerba Buena Island, to dwie wyspy należące do miasta San Francisco połączone ze sobą i leżące w połowie mostu Bay Bridge.

Wyspa Skarbów

Mimo swojej magicznej nazwie, sama wyspa nie jest taka piękna, a nazwa powinna należeć do wyspy Yerba Buena. Wyspa Skarbów została zbudowana przez człowieka, na potrzeby lotniska, później jako stacja wojskowa, a teraz jest tam spółdzielnia mieszkaniowa. Stare "kartonowe" budynki które nie są używane straszą swoją pustością w powybijanych oknach, natomiast pożółkła farba złazi z drewnianych ścian leżąc na wyschłej trawie. Na dodatek wszystkiego, jest wiele miejsc zamkniętych gdzie wstęp jest zabroniony, a na płotach wiszą żółte tabliczki z symbolem odpadów promieniotwórczych. Taka mała pamiątka po wojnie. Wiele osób myśli, że to miejsce jest opuszczone i dlatego mało kto tutaj przyjeżdża, nie tylko turyści ale i miejscowi. Jednak to miejsce ma w sobie życie, spokojne, ale jakoś sobie radzi.
Mieszkałam na Wyspie Skarbów przez rok. Z powodu nie najzdrowszego otoczenia mieszkania są tanie, więc zamieszkują je rodziny które otrzymują pomoc socjalną, studenci oraz Rosjanie. Miejsce na start w San Francisco prawie, że idealne. Autobus jeździ do miasta co 20 minut, jest spokój i cisza, prąd, śmieci i woda wliczone w cenę. Mieszkania posiadają pralki, zmywarki, lodówki a pokoje są spore i każdy domek ma własny ogródek. Są oczywiście minusy, takie jak prąd który potrafi zostać wyłączony nawet kilka razy w miesiącu na kilka godzin, oraz jedyna droga, żeby wyjechać to most który łatwo zablokować. Jednak przeżyłam i mam pozytywne wspomnienia. Wyspa Skarbów to deska ratunku jeżeli chodzi o mieszkania w mieście. 
Jeżeli przyjeżdża się do San Francisco, warto przyjechać na Wyspę Skarbów, dla samego widoku na panoramę miasta. Szkoda, że wiele turystów mało o tym wie i traci świetny punkt na piękne zdjęcia. Widać stąd nie tylko centrum, ale i Golden Gate Bridge, Bay Bridge, Coit Tower, Fisherman's Wharf i Alcatraz. W nocy często przyjeżdżają tu limuzyny z biznesmenami, którzy świętują sukces przy lampce wina na tle oświetlonego miasta. Tutaj organizowane są wesela oraz promy (rodzaj amerykańskiej studniówki), oraz z powodu wielkich pustych placów, rozgrywane są tutaj szkolne mecze i inne sportowe rozgrywki. Polecam odwiedzić wyspę w ostatni weekend miesiąca, gdyż organizowany jest wtedy pchli market, czasami można znaleźć naprawdę sporo ciekawe rzeczy, ręcznie zrobionych, trochę staroci ( raz znalazłam kompas z pierwszej wojny światowej, jednak $700 dolarów to było zdecydowanie za dużo).
Jeżeli przyjeżdżasz do San Francisco, odwiedź Wyspę Skarbów, to tylko 5 minut drogi samochodem, a 15 autobusem i spotkasz tam wielką na 13 metrów nagą, stalową pannę, która błogo tańczy na trawce wśród gęgających dzikich gęsi.

   
Widok na Wyspę Skarbów,
Coit Tower, San Francisco


"Błogi Taniec"
Wyspa Skarbów




Wyspa Yerba Buena w kolejnym poście...

2 komentarze:

  1. Wpis fajny, choć osobiście wolałbym poczytać coś o Alcatraz. :P Mam nadzieję, że kiedyś coś o tym napiszesz, bo mnie interesuje.

    "(...)jest spokój i cisza, prąd, śmieci i woda wliczone w cenę. Mieszkania posiadają pralki, zmywarki, lodówki a pokoje są spore i każdy domek ma własny ogródek." <-- A jest internet i kablówka bądź satelita? :>

    OdpowiedzUsuń
  2. na wszystko przyjdzie czas ;)

    internet i TV we własnym zakresie

    OdpowiedzUsuń