czwartek, 22 sierpnia 2013

Mucha na Plaży

San Francisco to miasto gdzie cały czas coś się dzieje. Festiwale, koncerty, parady. Każdy znajdzie tu coś dla siebie pod tym względem, wystarczy tylko poszukać. Ostatnio bardzo popularne robią się strony gdzie jedna osoba proponuje wydarzenie, ludzie się zapisują i organizują wszystko sami. Tak samo my zostaliśmy zaproszenie na spontaniczny 'event'.

Znajoma napisała do mnie, o spotkaniu gdzie ludzie przyjdą na plażę poubierani w galowe stroje. Panowie w garniturach, panie w długich sukniach, o tak dla zabawy. To była wolna niedziela, więc z rana poleciałam do Goodwill'a po sukienkę ( Goodwill to organizacja charytatywna, która posiada sieć sklepów z używanymi rzeczami a pieniądze ze sprzedaży idą na pomoc biednym).
Ubraliśmy się i w południe ruszyliśmy na plażę Ocean Beach. Plaża wydawało by się powinna być ciepła i słoneczna, zwłaszcza, że to Kalifornia. Ale nie San Francisco, nasza plaża jest prawie cały rok mglista, wietrzna, oceaniczna woda zimna i prawie w ogóle nie ma muszelek. Ale to nam nie przeszkadza.
Długo nam zajęło znalezienie grupy, bo Ocean Beach jest bardzo długa, ale po kilkunastu minutach błądzenia, udało się.
Grupa ludzi ubranych na balowo już rozłożyła koce i próbowała się uporać z siatką do piłki plażowej. Coraz więcej Dam i Dżentelmenów przychodziło na plażę z kocami, koszykami, ba a nawet stołem! Dosyć spora grupa się zebrała, muzyka grała. Wyglądało to prawie jak ślub. Gapie nie wiedzieli co się dzieje, ale pozytywnie odbierali zjawisko. Trzeba trochę rozruszać towarzystwo i pobiegłam w stronę fal. Woda była słona i chłodna, a ja w długiej balowej sukni brodziłam i skakałam przez oceaniczną pianę. Reszcie towarzystwa trochę znudziły się poważne rozmowy przy kieliszkach szampana więc dołączyli do mnie. Garnitury i sukienki mokre, pogoda szara, a my z radochą na twarzach, wygłupiamy się w zimnym oceanie.
Turyści znad brzegu odziani w ciepłe polary tylko kiwali głowami z uśmiechem i robili zdjęcia niecodziennemu widowiskowi.
Impreza trwała jakieś 4 godziny i starczyło, zwłaszcza że stanie w mokrej sukience na wietrze trochę zaczynało doskwierać. Pozytywne wydarzenie, a takich jest w mieście od groma! Żeby tylko było więcej czasu...
Teraz planujemy ognisko wieczorem na tej samej plaży, ciekawe co z tego wyjdzie.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz