sobota, 27 lipca 2013

Lato

Jest lato, lipiec. W całych Stanach Zjednoczonych parno, gorąco i temperatury sięgają 100 stopni Fahrenheita ( 37 stopni Celsjusza). A w San Francisco? Chłód, mgła i mżawka. Nigdy nie lubiłam upałów więc ta pogoda jest dla mnie idealna. Ludzie na mieście ubierają się jak chcą. Jedni mają nałożone kurtki puchowe, a inni chodzą w cienkich koszulkach bez rękawków, a nawet na golasa.
Turyści przyjeżdżając do Kalifornii przygotowani są na ciepłą pogodę i słoneczko, a tu klapa. Wieje chłodny wiatr od oceanu, a słońce schowało się za gęstymi chmurami i mgłą. Z każdą milą dalej od miasta jest o jeden stopień cieplej. Przynajmniej sklepiki turystyczne zarabiają sporo na bluzach z napisem "San Francisco".  
Najcieplej jest w maju i na początku czerwca, jednak pogoda przez cały rok jest taka sama: wiosenna jesień, bądź jesienna wiosna.
Trzeba być przygotowanym na każdą temperaturę, zwłaszcza, że każda dzielnica ma inną pogodę. Często jest tak, że jak wyjeżdżam z Richmond ( dzielnica na zachodzie)  jest zimno i pochmurno, więc biorę kurtkę, a jak dojadę do centrum świeci słoneczko i muszę męczyć się z niepotrzebnym bagażem.
Nie da się przewidzieć pogody, która zmienia się co 5 min. Jeden sezon cały rok, a potrafi zaskakiwać.


Treasure Island
Widok na Bay Bridge

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz